Ayurveda w życiu i w Krakowie

3 stycznia 2010 at 17:52 2 komentarze

Jak być może zauważyliście, od pewnego czasu na stronie głównej w blogroll’u pojawiły się linki do Ayurvedy w Krakowie i Ayurvedy w kuchni. Być może również nie uszło waszej uwadze, że na stronie Ciekawe Artykuły  jest też cała sekcja dedykowana Zdrowemu Życiu.

Do tej pory na tym blogu skupialiśmy się głównie na umyśle i duszy. A jest przecież trzeci równie ważny element naszego istnienia, który z wiekiem zaczyna odgrywać coraz większą rolę (to mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością z perspektywy swoich 40+ lat, choć wiele osób mi mówi, że na te lata nie wyglądam :-). Mam oczywiście na myśli nasze bezcenne opakowanie, w którym podróżujemy po tej Ziemi.

Wierzę, że jednym z kluczy do spełnionego życia jest umięjetność zachowania równowagi w wielu różnych płaszczyznach – między innymi pomiędzy sprawami ciała, umysłu i duszy. Innymi słowy nasza kondycja fizyczna jest tak samo ważna, jak wiedza i wiara. Wpływ ciała i umysłu jest obustronny. Najlepszym przykładem tej współzależności  są wszelkie techniki oddechowe, yoga, masaż czy też najprostszy fakt rozładowywania stresu poprzez dowolny wysiłek fizyczny. O wadze seksu w życiu człowieka już nawet nie wspomnę!

Nie sądzę natomiast, żeby istniała jedna jedyna recepta na zachowanie  równowagi ciało-umysł-dusza, ponieważ każdy z nas jest inny, i moim zdaniem każdy musi tę swoją idywidualność odkryć i zrozumieć sam. Co ciekawe, ta równowaga jest dynamiczna, tzn. zmienia się wraz z naszym rozwojem i lepszym samopoznaniem lub też – uwaga, nielubiane słowo – lepszą samodyscypliną. Podsumowałbym to krótko jako rosnącą odpowiedzialność za siebie samego/samą.

Dziś jestem przekonany, że naprawdę bardzo ważne jest co jemy i jak jemy. Zmiana odżywiania może bardzo istotnie wpłynąć na nasze samopoczucie. I niestety nie da się obronić wymówki, że nie mamy czasu na to, żeby jeść zdrowo, bo to po prostu oznacza, że nie mamy czasu dla bardzo ważnej części siebie. Wtedy sami przyczyniamy się do tego, że nasze życie będzie takie, jak bieg na 100 metrów: im szybciej będziemy biec, tym szybciej dobiegniemy. Nie sądzę też żebyśmy naprawdę chcieli przeżyć emeryturę kursując pomiędzy lekarzem i apteką, a spotykając się ze znajomymi rozmawiać głównie o chorobach.

No, to po tych moralizatorsko / motywacyjnych wywodach opowiem teraz o swoim niedawnym doświadczeniu. Od pewnego czasu szukałem praktycznej wiedzy nt. kompleksowo pojętego zdrowego stylu życia. Takiego, który obejmowałby wszystkie 3 w/w elementy. Znalazłem tradycję chińską, która wiąże się z pojęciami ying i yang, energii życiowej chi, a w dziedzinie odżywiania z kuchnią pięciu przemian. Przeczytałem też książki Michała Tombaka. Bardzo ciekawa kopalnia przystępnej wiedzy nt. tego, jak funkcjonuje nasz organizm (polecam np. książkę Czy można żyć 150 lat – można z niej m.in. wyczytać dlaczego wszelkie diety odchudzające nie mają sensu). I w końcu zaprzyjaźniłem się na dłużej z filozofią Ayurvedy, ponad 5 000-letniej tradycji medycyny holistycznej wywodzącej się z obszaru półwyspu indyjskiego.

Znalazłem też centrum Ayurvedy w Krakowie, w którym pracują terapeuci z egzotycznej Sri Lanki. Oprócz tego, że zaprzyjaźniłem się z Udithą i Priyankara, przeszedłem przez kompleksowy proces odtruwania organizmu, ustalenia diety odpowiadajacej moim dominującym doszom (co to jest dosza ?!) i zrozumiałem kilka swoich naturalnych preferencji, które do tej pory były raczej intuicyjne. M.in. stało się jasne dlaczego tak naprawdę regularny wysiłek fizyczny jest w moim przypadku niezbędny do zdrowego funkcjonowania całej maszynerii (jak się okazało taniec jest idealny dla takiego obiektu, jak ja :-). Proces odtruwania był w sumie bardzo przyjemny, skladał się bowiem z odpowiednich masaży, inhalacji i parówek, jak również różnych zestawów ziół, które oczyszczają poszczególne układy ciała (np. nerwowy, trawienny, czy krwionośny). Dla porządku muszę dodać, że niektóre zioła nie były już tak przyjemne w bezpośrednim kontakcie organoleptycznym, ale coż … cierp ciało, jak żeś chciało.

Różnica w samopoczuciu jest naprawdę wyraźna. Widzę to również na parkiecie tanecznym – poziom energii i kondycja zdecydowanie poszly w górę. A to ponoć dopiero początek pozytywnych efektów, gdyż zrównoważenie, czasami wieloletnich zaniedbań, musi trochę potrwać. Ayurveda nie obiecuje cudownych uzdrowień na drugi dzień po terapii.

Im więcej czytam o Ayurvedzie i im dłużej testuję jej zasady na sobie, tym bardziej mnie to fascynuje. Dajcie znać, czy chcielibyście usłyszeć więcej nt. tej kompleskowej filozofii.

 

Zobacz także:

Ayurveda w życiu – odc. 2

Ayurveda – odc. 3 – Dosza Vata

BodyTime – Centrum Ayurvedy Kraków

Advertisements

Entry filed under: Ayurveda. Tags: , , , , , , , , .

Deus ex machina – odc. 2 Ayurveda – odc. 2

2 komentarze Add your own

  • 1. Anna  |  9 stycznia 2010 o 11:13

    Ryszardzie, oczywiście z chęcią przeczytamy o tej kompleksowej filozofii. Temat bardzo ciekawy, gorzej będzie z wprowadzaniem tego do życia :). Książki Tombaka czytałam, i tylko tyle :(.
    Pozdrawiam Cię serdecznie :).

    Odpowiedz
  • 2. Wanda  |  19 stycznia 2010 o 10:38

    Polecam książki Hansa Rhynera o ajurwedzie np. „Młodo i radośnie z ajurwedą”.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwum

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 668,035 hits

%d blogerów lubi to: