Wiosna radosna, czyli moc Natury

18 kwietnia 2009 at 11:25 1 komentarz

 podgldacze

Przyszła. Jest! I będzie przez chwilę. Wiosna. Moja ulubiona pora roku. Zieleni się trawa, zielenią się krzewy i drzewa. Pierwsze kwiatki przebijają się niestrudzenie przez warstwę gruntu. Zielono robi się w mojej głowie. Kocham ten czas. Wszystko z powrotem budzi się do życia. Powracają kolory, zapachy. Od rana słychać śpiew ptaka. Czy wychodząc rano do pracy macie czas, żeby to zauważyć?

To również czas, kiedy dziewczyny skracają spódniczki, poszerzają dekolty 🙂 i też rozkwitają na nowo. Z radością obserwuję ten proces. Zaczynają biegać, jeździć na rolkach, na rowerach, szczególnie dbać o linię. W kolejce za wiosną stoi przecież lato. A wraz z nim przychodzi plaża i bikini 😉

Wszystko się zmienia. Codziennie. Wychodząc rano z domu lubię zatrzymać się choć na chwilę i popatrzeć ile od wczoraj przybyło pąków, o czym dzisiaj świergoli skowronek. Kilka lat temu postanowiłem sobie, że nie pozwolę na to, żeby wiosna mi umykała. Kiedyś było tak, że nie zauważałem jak wszystko zakwitło. W codziennej gonitwie wszystko to umykało, a potem było mi żal, że po raz kolejny uciekło mi coś ważnego. Dziś tuż przed wejściem do biura patrzę jeszcze na kwitnące drzewa, żeby zabrać je ze sobą. Ciężko się siedzi w pracy w taki czas, prawda? Dlatego też wchodzę do pracy mentalnie, dopiero kiedy przekroczę próg budynku. Tuż przed (a może zwłaszcza przed), staram się chłonąć każdy moment. Każda chwila jest szczególna. Bo istnieje tylko chwila obecna. Cała reszta to nasz umysł.

Czy zastanawialiście się czasem jak niesamowita siła musi być źródłem tego wszystkiego? Jak to jest, że tak kruchy przebiśnieg przedziera się przez zmarzniętą glebę? Skąd ta cała przyroda „wie”, co i kiedy ma zrobić? Jak niestrudzenie dąży do kolejnego rozkwitu. Dla mnie wiosna, to kwintesencja życia. Narodziny na nowo. Każdego dnia. Cykl, który nieustannie się powtarza i którego celem jest powielanie życia.

Czy wiecie, że nasze ciało również niesutannie się odnawia. Ponoć ogromna większość komórek niezmiennie umiera i na ich miejsce pojawiają się nowe. Co 2 tygodnie masz całkowicie nową skórę. Nowe kości – co 10 lat. Mięśnie – co 14 (zobacz np.: Wciąż mamy piętnaście lat). Kim więc jesteś, jeśli Twoje opakowanie wymienia się całkowicie, czasami kilkakrotnie w czasie jednej tylko podróży?

Jeśli nie oderwiesz się od tego, jak postrzegasz siebie, nigdy nie dostrzeżesz pełni swoich możliwości. Richard Bach w swojej książce pt.”‚Mewa” (zobacz np. tutaj) opisuje historię mewy o imieniu Jonathan. Jonathan różni się od członków swego stada. „Dla większości mew znaczenie ma jedzenie, nie latanie”. Dla tej mewy, to nie jedzenie jest istotne, ale latanie. Ojciec nieustannie powtarza Jonathanowi, że „powodem, dla którego latasz jest jedzenie” i że nie lata się dla samego latania. Jonathan nie może się jednak z tym pogodzić. Eksperymentuje z szybkim lataniem. Na początek osiąga prędkość 144 km/h. Potem dochodzi do 220 km/h. W końcu przekracza 300 km/h. Niejako przy okazji uczy się sztuki głębszego nurkowania i ze zdziwieniem odkrywa, że ryby pływające na większych głębokościach są dużo smaczniejsze, niż te żyjące tuż pod powierzchnią wody. Za swoje nieposłuszeństwo i ryzykanctwo zostaje jednak wydalony ze stada. Co dzieje się dalej? Zachęcam do lektury książki. To niecałe 100 stron, które można przeczytać w godzinę. Sądzę, że może to być lekka i bardzo inspirująca lektura, w sam raz na wiosnę. Powiem tylko, że jedna z prawd, którą Jonathan odkrywa spotykając w końcu inne mewy-odmieńców brzmi następująco: „Wybieramy nasz następny świat poprzez to, czego uczymy się w tym świecie. Jesli nie nauczysz się niczego, nowy świat będzie identyczny z obecnym – z tymi samymi ograniczeniami i ołowianymi kulami u nogi, które trzeba odrzucić”. Musimy szukać własnej doskonałości – to powód dla którego żyjemy.

Zabieram więc swój nowy zestaw komórek i idę na spacer. Posłuchać co Życie ma dziś do powiedzenia. Może wrócę z nowym pomysłem na siebie? A nawet jeśli nie, to wystarczy, że pobędę wśród rodzącej się do życia przyrody i minę choć jedną piekną dziewczynę w krótkiej spódniczce 😉

 

Zobacz także:

0,75 czyli potęga życia

Które życie jest pierwsze? Pierwsze, czy drugie?

Myśl zupełnie nieuczesana 

Pośpiech, Inteligencja, Awans, Wypalenie, Frustracja

 

 

Advertisements

Entry filed under: emocje, piękny jest ten Świat, rozwój duchowy, rozwój osobisty. Tags: , , , , , , , , , , , .

Zdjęcia z Turnieju Tańca – Łacina Inspiracje – dla wszystkich wątpiących

1 komentarz Add your own

  • 1. Marta  |  18 kwietnia 2009 o 18:58

    Też jestem jedną z tych, które biegają już głównie w spódnicach 😉

    Ta historia o mewach całkiem ciekawa. Obyśmy potrafili latać i szukać tego, co ważn i piękne w naszym świecie.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwum

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 668,035 hits

%d blogerów lubi to: