Jak być szczęśliwym – odc. 4

29 marca 2009 at 10:58 5 komentarzy

ballroom-dance-winners

Tadam, tadam! 28 marca 2009 roku, po dwudziestu kilku latach, znów stanąłem na turniejowym parkiecie tanecznym. Zajęliśmy 3 miejsce w standardzie i 4 w łacinie. Efekty uboczne intesywnych przygotowań do turnieju to: dużo lepsza kondycja, kilka kilogramów spalonej wagi (kurczę, nawet nie wiem ile, ale widać po pasku od spodni), wyostrzone pośladki (o całej sylwetce nie wspomnę) i, od czasu do czasu, ewidentne powłóczyste spojrzenia kobiet. Ach, jak to pieści ego 🙂

Apropos spojrzeń – mam zjawiskową partnerkę. Jeśli się zgodzi, to być może opublikuję niebawem kilka zdjęć z tego turnieju. Dla niej to był pierwszy turniej w życiu. Tym większa więc radość, że tak dobrze nam poszło.

Zawody odbyły się w Krakowie. Ale przyjechały na nie pary z Warszawy, Gdańska, Wrocławia, Śląska. W sumie ponad 40 par w wieku… powiedzmy dorosłym. Byłem pełen uznania dla najstarszej pary w turnieju. Nie wiem ile Ci Państwo mają lat, ale siwy włos już dawno przyprószył obydwoje skroni. Naprawdę byli świetni. To pozwola mi myśleć, że przede mną CO NAJMNIEJ dwadzieścia kilka lat tańczenia 🙂

Atmosfera na tym turnieju była naprawdę inna, niż na typowych zawodach wyczynowców. Niejednokrotnie bowiem ludzie spędzają cały dzień (lub całą noc) w samochodzie, żeby dotrzeć na miejsce i potańczyć przez kilka godzin. I wielu z nich robi to przede wszystkim dlatego, że to po prostu kocha. To prawdziwa pasja. Szkoda, że nie mogliście zobaczyć, z jaką dbałością przewożone są stroje taneczne. Z jakim pietyzmem zapina się każdy guzik przed występem. Jak rozwkitają panie, jacy przystojni we frakach robią się panowie. Ludzie sobie pomagają.

Pomyślicie sobie być może: ot, grupa oldboy’ów, która buja się w powolnym rytmie na parkiecie. Nieprawda. Niektóre pary, pomimo tego, że na oko panowie są już na pewno po czterdziestce, to prawdziwi wymiatacze. Tańczą lepiej, niż niejdna „gwiazda” w „Tańcu z gwiazdami”. Oczywiście zajęte miejsca są ważne. Ale nie najważniejsze. Radość jaką widać na parkiecie w czsie tańca jest niezaprzeczalna.

Kiedy piszę te słowa jest niedzielny poranek. A ja mam wrażenie, że od zakończenia pracy w piątkowe popołudnie minął szmat czasu. Niby nie zdarzyło się wiele. W piątek po pracy ostatni przed turniejem trening (potem sauna, bo po ostatnich kilku tygodniach intensywnych ćwiczeń wszystkie mięśnie odmawiały mi już posłuszeństwa), w sobotę do południa normalne domowe zajęcia (zakupy, sprzątanie, obiad), a potem zawody.

Niby niewiele, a ja mam wrażenie, jakby gęstość życia w tym krótkim czasie odpowiadała skupieniu materii w czarnej kosmicznej dziurze. Ale w moim przypadku to była jaśniejąca kula z transmisją energii na zewnątrz. Chłonąłem każdą chwilę. Starałem się być w każdym ruchu. Nawet wtedy, kiedy pomyliliśmy kroki. To nadaje życiu niesamowitej intensywności. Życie przepływa wtedy przez każdą komórkę ciała i każdy kosmyk duszy. Umysłu nie ma. Nie ma myśli. Są przeżycia. Prawdziwe doświadczenia. Bycie tu i teraz. Nie przed telewizorem w jałowym zabijaniu czasu.

Jeżeli więc Twój kolejny weekend minął podobnie, jak poprzednie. Jeżeli po jego zakończeniu właściwie niewiele zostało w Twoich dłoniach, bo większość czasu przeciekła nie wiadomo kiedy, nie wiadomo jak, i bez Twojej obecności – ruszaj cztery litery z kanapy i sięgaj po marzenia! A jeżeli ich nie ma, jeżeli jesteś na takim etapie swojego życia, że zadajesz sobie pytanie: jak odkryć swoje życiowe pasje? – postaram się pomóc w kolejnych postach. Też byłem kiedyś na takim etapie. Może więc uda mi się coś podpowiedzieć 😉

 

 

Zobacz także:

Jak być szczęśliwym – odc. 1

Jak być szczęśliwym – odc. 2

Szczęśliwa bez powodu

Jak być szczęśliwym odc. 4 – spontaniczny dodatek

Zmagania ze sobą

O Tańcu

Czy można tańczyć w łóżku, czy można medytować w tańcu

Niedzielna depresja

Video Inspiracje – odpoczynek po ciężkim dniu

Jaką różnicę stanowisz dla świata

 

Advertisements

Entry filed under: bajki dla dorosłych, emocje, miłość, rozwój osobisty. Tags: , , , , , , , , , , , , .

Korzystanie z wyszukiwarek zmienia nasze mózgi Jak być szczęśliwym – odc. 4 – spontaniczny dodatek

5 komentarzy Add your own

  • 1. Aquarius  |  29 marca 2009 o 12:03

    Duże Gratulacje. Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 2. Orest Tabaka  |  29 marca 2009 o 15:10

    Również gratulacje przesyłam. Jesteś dla mnie kolejnym przykładem, że im bardziej człowiek się przejmuje czy mu się uda, tym bardziej mu się udaje 🙂

    Pozdrawiam radośnie,
    Orest

    Odpowiedz
  • 3. Bartosz Zajaczkowski  |  29 marca 2009 o 16:30

    Brawo, brawo!!! Serdeczne gratulacje! :)))

    Odpowiedz
  • 4. artur  |  29 marca 2009 o 22:09

    piękna pasja – szacunek i gratulacje.

    Odpowiedz
  • 5. Placek144  |  29 kwietnia 2009 o 22:09

    Rysiek,
    gratuluję odwagi. Na wielu polach. Taniec – comeback w dużym stylu.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwum

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 668,041 hits

%d blogerów lubi to: