Jak nasza ułomność może stać się naszą mocną stroną?

11 października 2008 at 09:25 4 Komentarze

 

Oto historia chłopaka (nazwijmy go Jankiem), który stracił całą lewą rękę w wypadku samochodwym, ale nie poddał się w swoim życiu.

Rozpoczął treningi judo pod okiem doświadczonego Sensei. Szło mu bardzo dobrze. Nie mógł jednak zrozumieć dlaczego przez całe 3 miesiące Sensei uczył go tylko jednego chwytu.

– „Sensei” – powiedział chlopak. „Czy nie powinienem się uczyć innych chwytów?”

– „To jedyny chwyt jaki znasz i jedyny jaki kiedykolwiek będzie ci potrzebny” – odparł Sensei.

Janek nie mógł pogodzić się z odpowiedzią. Ale ufał swojemu nauczycielowi, więc uparcie pracował dalej.

Kilka miesięcy później Sensei zaproponował chłopcu udział w pierwszym turnieju. Janek nie posiadał się z radości. O dziwo, pierwszą walkę wygrał bardzo łatwo. Trzeci bój okazał się już bardzo trudny. Jednakże po pewnym czasie przeciwnik Janka zaczął się niecierpliwić, że nie może wygrać z jednorękim chłopcem, stracił czujność i Janek perfekcyjnie wykonał swój jedyny chwyt wygrywając walkę przed czasem.

NIe mogąc uwierzyć w to, co się dzieje, Janek doszedł do finału.

Tym razem jednak przeciwnik był dużo siniejszy fizycznie i bardziej doświadczony. Janek przegrywał. Częto lądował na macie. Sędzia obawiając się, że Janek może odnieść poważną kontuzję zarządził przerwę w walce i podzedł do Sensei.

– „Przerwijmy to” – powiedział sędzia. „Chłopak nie ma szans”.

– „Nie” – odparł Sensei. „Pozwól mu walczyć”. Równocześnie szepnął coś Jankowi do ucha.

Walka powoli dobiegała końca i wydawało się, że nic się już nie zmieni. W którymś jednak momencie przeciwnik znowu stracił koncentrację, Janek błyskawicznie wykonał swój jedyny chwyt i wygrał walkę przez ippon. Wygrał cały turniej! Został mistrzem!

W drodze do domu Sensei analizował z Jankiem każdą walkę i każdy ruch. Janek jednak nie mógł wytrzymać i zdobył się na odwagę, żeby zadać pytanie, które nurtowało go przez cały czas.

– „Sensei, jak to możliwe, że wygrałem turniej znając tylko jeden chwyt?!”

– „Z dwóch powodów” – odparł Sensei.

– „Po pierwsze, doprowadziłeś niemalże do perfekcji jeden z najtrudniejszych chwytów w całym judo.”

– „Po drugie, jedyną skuteczną obroną przed tym chwytem jest kontra na lewą rękę”

 
Zobacz także:

Inspiracje – nigdy się nie poddawaj

Jaką różnicę stanowisz dla świata

Reklamy

Entry filed under: bajki dla dorosłych, Inspiracje. Tags: , , , .

Jak zbudować skuteczny zespół Ciekawostki – amerykański sen na opak i coworking

4 Komentarze Add your own

  • 1. Piotr Sobolewski  |  11 października 2008 o 09:39

    Witaj Ryszardzie,
    swietna a zarazem inspirująca bajka. Wiesz, czasami zastanawiam się co jest nie tak z nami – ludźmi, że często zamiast walczyc, probowac, zatrzymujemy się w miejscu i poprzestajemy swojego działania. Dlaczego tak szybko ‚odkładamy bron’ i schodzimy ‚ze sceny’.. Warto byc jednak w życiu wojownikiem, a tym samą inspiracją dla innych…

    Pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  • 2. Ryszard Skarbek  |  11 października 2008 o 10:10

    Cześć Piotr,

    sądzę, że powodów może być wiele, tak wiele, jak wiele jest ścieżek życiwoych poszczególnych ludzi. Myślę, że dużo zależy od naszego dzieciństwa i kultury w której się wychowaliśmy. Jeżeli naszym rodzicom nie udało się zbudować w nas poczucia bezwarunkowej wartości, brakuje nam potem wiary w dorosłym życiu.

    Myślę również, że kultura danego kraju ma ogromne znaczenie. Amerykanie od najmłodszych lat wychowują się w przeświadczeniu, że wszystko jest możlwie. To przecież głównie tam pojawiają się osoby, które zostają milionerami w wieku dwudziestu kilku lat. Szwajcarzy rodzą się bogaci i nie mają motywacji, żeby iść na studia. Ale mają kulturę w której zdanie każdego się liczy i bardzo mocno rozwinięte społeczności lokalne, a zarazem skłonność do debatowania.

    A my Polacy, raczej mamy kulturę narodowych kompleksów i przeświadczenia, że od nas niewiele zależy. Zawsze są mityczni „oni”. A jeżeli już komuś się uda, to raczej mu zazdrościmy, niż staramy się skorzystać z tego przypadku i zastosować w swoim życiu. Sądzę również, że głównie do średniego i starszego pokolenia Polaków odnosi się pojęcie wyuczonej bezradności opisane przez Martina Selingmana.
    Generacja Y to już moim zdaniem inna bajka. I myślę, że odniesie dużo więcej sukcesów, o ile uda się jej zachować równowagę pomiędzy kultem jednostki, a „dobrem wspólnym”.

    Pozdrawiam Serdecznie

    Rysiek

    Odpowiedz
  • 3. Marcin  |  7 listopada 2008 o 10:56

    Witaj Rysiek,

    Dzisiaj wpadłem tu po raz pierwszy więc witam i serdecznie pozdrawiam.

    To opowiadanie bardzo mnie poruszyło. Jest bardzo inspirujące (prócz tego, że wzruszające).

    Może nie jest to najważniejsza rzecz na świecie ale ciekaw jestem czy ta opowieść jest oparta na prawdziwej historii?

    A tak przy okazji – warto zwrócić uwagę na rolę nauczyciela 😉

    Marcin

    Odpowiedz
  • 4. Ryszard Skarbek  |  9 listopada 2008 o 11:56

    Cześć Marcin,

    dziękuję za komentarz. Wg informacji z serwisu Healthy Wealthy nWise, skąd pochodzi ten tekst, historia oparta jest na faktach.

    Zgadzam się, że Janek miał dużo szczęścia trafiając na tak mądrego i doświadczonego Sensei. Oby każdy z nas miał w życiu taką szansę i umiał z niej skorzystać 🙂

    Pozdrawiam

    Rysiek

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwum

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 678,387 hits

%d blogerów lubi to: