Czy Życiu potrzebny jest język?

14 sierpnia 2008 at 13:27 2 Komentarze

W poniedziałek oglądałem końcówkę filmu „Misja na Marsa”. W jednej z ostatnich scen, astronauci wysłani z Ziemi z misją ratunkową pracują na kodem dźwiękowym, który wysyłany jest na Marsie przez nieznaną siłę. Źródło tej siły znajduje się w bliżej nieokreślonej budowli, która, o dziwo, ma kształt i wygląd zbliżony do ludzkiej twarzy, jakby monstrualnej maski spoczywającej na jednym wielkim pustkowiu.

Kod dźwiękowy okazuje się być niekompletnym łańcuchem ludzkiego DNA, a jego rozwikłanie polega na dołożeniu brakujących elementów, powtórnym przekonwertowaniu całości na sekwencje dźwięków i wysłaniu ich z powrotem do oryginalnego źródła.

Pomyślne rozwiązanie zagadki sprawia, że Wielka Twarz zaprasza astronautów do siebie. Otwiera się przed nimi niewidoczna wcześniej brama. Wchodzą do świetlistego wnętrza, w którym można pozbyć się skafandrów i oddychać powietrzem.

Kulminacją wizyty w tajemniczej budowli jest pojawienie się przyjaźnie nastawionego gospodarza Wielkiej Twarzy, istoty o wyglądzie zbliżonym do ludzkiego. Istota ta, bez słów, przy pomocy obrazów, opowiada ziemskim astronautom historię życia swojej planety. Pokazuje dzień, w którym jej rasa musiała opuścić swoją planetę i wybrać się na poszukiwanie nowego domu w kosmosie. Pokazuje historię ewolucji żywych stworzeń na Ziemi. Staje się jasne, że wg tej opowieści, ludzie i gospodarz Wielkiej Twarzy pochodzą z tego samego źródła życia.

Po tak zarysowanej historii wypadałoby teraz pociągnąć wątek dot. naszego pochodzenia, ale ja chciałbym pójść w inną stronę.

Gospodarz Wielkiej Twarzy i ziemscy astronauci porozumiewają się bez słów. W finale tego filmu jeden z nich decyduje się nawet nie wracać ze swoimi ziemskimi kolegami. Zostaje w Wielkiej Twarzy, która okazuje się być rownież statkiem kosmicznym i pozwala się zabrać w kosmiczną podróż do domu gospodarza. Wszystko odbywa się bez słów. Bez używania konkretnego języka.

Wydawać by się mogło, że nasze życie jest niemożliwe bez używania języka. Ale czy zdajemy sobie sprawę, że język którego używamy (polski, angielski) jest tak naprawdę naszym ograniczeniem. I to na kilku poziomach.

W najbardziej typowym wydaniu uniemożliwia nam porozumienie się z osobą z innego kraju. Poczucie bezradności w takiej sytuacji może być bardzo bolesne. Stałe przebywanie w innym kraju i nieznajomość języka „tubylców” może być źródłem całkiem bolesnego poczucia samotności.

Ale język może też być ograniczeniem na innym poziomie. W historii filozofii sławny jest Paradoks Kłamcy. Czy, kiedy Kłamca mówi: „kłamię”, to mówi prawdę, czy kłamie???

A więc już sam język, którego używamy, czy to w rozumieniu narodowym, czy też w rozumieniu składni i zestawu pojęć, jest ograniczeniem nałożonym na naszą egzystencję.

Dziecko, kiedy się rodzi, nie mówi jeszcze żadnym konkretnym językiem. Skądinąd wiadomo, że dzieci uczą się języków obcych dużo szybciej, niż dorośli. W dwujęzycznych małżeństwach funkcjonują zupełnie normalnie, rozmawiając z mamą po polsku, a z tatą np. po angielsku.

A więc jest wyższy poziom „kogoś”, kto używa danego języka. Jeżeli ten ktoś jest w stanie nauczyć się każdego języka, to czy w ogóle tak naprawdę go potrzebuje? Czy zatem istnieje podstawowy język porozumiewania się istot żywych? Czy to język energii? Czy dojdziemy kiedyś do takiego poziomu rozwoju, że ludzie będą się ze sobą porozumiewać bez słów?

 

Zobacz także:

Boska Proporcja – mit czy odcisk Boskiego Matematyka? 

 0,75 czyli potęga Życia

Co wspólnego z rozwojem osobistym ma teoria Einsteina?

Co wspólnego z psychologią sukcesu ma fizyka kwantowa?

Buddyzm i fizyka kwantowa, a wypalenie zawodowe (?!)

 

Reklamy

Entry filed under: rozwój duchowy. Tags: , , , , , .

Apropos Olimpiady w Pekinie – kariera już od przedszkola Jaką różnicę stanowisz dla świata?

2 Komentarze Add your own

  • 1. Hoko  |  14 sierpnia 2008 o 16:10

    Tyle tylko, że ten film to bajka. A w bajkach wszystko jest możliwe…

    Odpowiedz
  • 2. Ryszard Skarbek  |  15 sierpnia 2008 o 11:55

    Ten film był inspiracją do refleksji zawartej w drugiej części postu. O nią najbardziej mi chodziło.
    A poza tym w 19-tym wieku też wydawało się bajką i ułudą, że maszyny cięższe od powietrza bedą mogły latać. A dziś już wysyłamy ludzi i sondy w kosmos 🙂

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwum

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 678,387 hits

%d blogerów lubi to: