Asertywność – wyższa szkoła jazdy – odc. 2

14 lipca 2008 at 08:56 Dodaj komentarz

W poprzednim odcinku zarysowaliśmy trzy tkwiące w nas osoby: Dziecko, Rodzica i Dorosłego. Dziś dużo więcej informacji nt. typowych cech poszczególnych ról oraz ich charakterystycznych „zachowań” w kontaktach z drugą, zewnętrzną osobą. 

Rodzic Normatywny i Opiekuńczy

Rodzic Opiekuńczy niesie pomoc, troszczy sie o innych, wspiera ich, motywuje i radzi. Kładzie rękę na ramieniu, uśmiecha się, jego głos jest cieply, postawa otwarta. Rodzic Normatywny ustanawia granice, strzeże norm, określa hierarchię wartości, nakazuje, zakazuje i ustala reguły. Marszczy brwi, używa placa wskazującego, krzyżuje ręce na piersiach i ma przenikliwy wzrok.

Negatywnym aspektem Rodzica Opiekuńczego jest Ratownik. On nie tyle pomaga, ile wciska pomoc. Nie pyta, czy pomoc jest potrzebna, czy jej chcemy. Pomaga i już. Wyręcza też w trudnych obowiązkach, zamiast udzielić wskazówki i pozwolić uczyć się na blędach. Odbiera odwagę samodzielności, wzmacnia bierność i poczucie braku kompetencji. I czuje się niedoceniany, bo oczekuje wdzięczności, a jej nie dostaje. To, plus przemęczenie, często prowadzi do agresji i złości wobec otoczenia.

Negatywny aspekt Rodzica Normatywnego to Oprawca. Jego celem jest trzymanie norm dla samych norm, a nie dlatego że sa potrzebne. Jego komunikaty to: „masz to zrobić i koniec”, „zrób to, bo ja tak mówię”. Czasami są to normy niemożliwe do zastosowania. Celem Oprawcy jest krytyka, karanie, poniżenie i pomniejszanie innych.

W wększości firm najwięcej jest Rodziców, tych mówiących, co i jak powinno być wykonane. Ale uwaga: wiecznie pouczający Rodzic, który zawsze wie lepiej jest dla otoczenia niestrawny. Jeśli mamy tendencje, by występować w roli Rodzica, lepiej wybrać wariant Opiekuna, czasem przechodząc do postaci Normatywnej – po to, by współpracownicy nie weszli nam na głowę :-).

 

Dziecko Spontaniczne, Przystosowane i Zbuntowane

Kiedy przeżywamy emocje i mamy z nimi problem – aktywizuje się Ja Dziecko. W tym stanie uzewnętrzniają się nasze potrzeby i pragnienia, nasza intuicja, kreatywność, emocje i odczucia. Dziecko jest otwarte, autentyczne, pełne zaangażowania, obdarzone twórczym umysłem, wykraczające poza schematy. W sposób nieskrępowany wyraża swoje emocje, potrzeby i myśli. Ze światem kontaktuje się na poziomie wrażeń. Ale wyraża też złość, gniew, strach i domaga się niezwłocznego zaspokojenia swoich potrzeb. Taki stan nazywamy Dzieckiem Spontanicznym. Potrafi i kocha się bawić, ale nie jest dobrym partnerem w interesach, bo jest samolubne, skoncentrowane na sobie. Żle podejmuje decyzje zawodowe, bo ma skłonności do ryzyka, nie bierze odpowiedzialnośći i nie potrafi ocenić, jakie bedą skutki. Inni często postrzegają je jako aroganckie i impulsywne.

Kiedy zaczynamy szukać sposobu na zaspokojenie naszych potrzeb tak, by współdziałać z otoczeniem, stajemy się Dzieckiem Przystosowanym. To właśnie ten stan sprawia, że nie spźniamy się do pracy, bo nie chcemy się narazić na naganę szefa. Dostosowujemy się do reguł i zasad grzecznościowych, przestrzeganych powszechnie norm. To ten rodzaj stanu Dziecka pozwala nam na funkcjonowanie w różnych warunkach i pozosatnie sobą.

Kiedy jednak przesadzimy – stajemy się Dzieckiem Podporządkowanym. Jego sposobem na życie jest uleganie. Taka osoba była w dzieciństwie nagradzana za to, że się podporządkowywała. I dalej to robi. Nie będzie kwestionować poleceń szefa, nawet jeśli widzi w nich błąd. Nie musi rozumieć otrzymywanych poleceń. I tak je wykona. Jeśli coś się nie uda, bierze winę na siebie, ale nie bierze odpowiedzialności. Powtarza opinie innych, nie zdradzając własnej.  W działaniu nie kieruje się własnymi potrzebami, lecz oczekiwaniami otoczenia. Nosi w sobie poczucie winy i jest przesadnie skrupulatna w wykonywaniu obowiązków.

W pracy, Dzieci Podporządkowane, to wszystkie szare myszki. Osoby, które przepraszają, że żyją, perfekcjoniści, którzy nie potrafią odmawiać.
W pracy, Dzieci Zbuntowane, to te, które są zawsze na „nie”, a im bardziej się je naciska, tym większy stawiają opór. Szukają zaczepki i mają problem z zaakceptowaniem autorytetów. Wbrew pozorom wcale nie są takie niezależne – konieczny jest im ktoś, komu będą się mogły przeciwstawić.

Dorosły to najbardziej dojrzała forma kontaktowania się ze światem. Reaguje na to, co tu i teraz. Działa prosto, bez iluzji. Widzi rzeczywistość bez filtra emocji. W świecie zawodowym najlepiej funkcjonuje się właśnie z pozycji Dorosłego.

Ale o tym już w następnym odcinku … :-).

materiały pochodzą z artykułu Agaty Domańskiej
w 3 numerze dwumiesięcznika "Sens"

 

Zobacz także:

Asertywność – wyższa szkoła jazdy – odc. 1

Jak radzić sobie z „trudnym” szefem

Advertisements

Entry filed under: efektywność menadżera, emocje, praca, przywództwo, psychologia, zarządzanie stresem. Tags: , , , , , , , , , , , , .

Co wspólnego z psychologią sukcesu ma fizyka kwantowa Zrozumieć system

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwum

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 668,041 hits

%d blogerów lubi to: