The Secret – 2 elementy, o których mało kto wspomina

9 Maj 2008 at 11:10 5 Komentarzy

 Od czasu premiery filmu The Secret przedstawione w nim The Law of Attraction (LoA) zdobyło niesamowitą popularność na świecie. Ludzie w Stanach Zjednoczonych wrecz oszaleli. Wiele osób, które wystąpiły w tym filmie, a zwłaszcza te, które wzięły potem udział w „The Oprah Winfrey Show” oraz „The Larry King Live” zarobiło fortuny na tym temacie (potęga mediów!) . Niedawno „The Secret” dotarł do Polski w postaci przetłumaczonej książki Rhondy Byrne pod tym samym tytułem. To właśnie Rhonda wpadła na pomysł filmu i książki, i to dzięki niej spopularyzowano tak bardzo zasadę, o której pisano juz na początku 20-go wieku. Więcej o tych pierwszych szerszych opracowaniach dowiecie sie np. w blogu Wojtka pt. Sekret Życia w Obfitości (BTW czeka tam również do pobrania za darmo bardzo ciekawy e-book).

Ja chciałbym dzisiaj napisać o dwóch elementach LoA, o których stosunkowo rzadko się wspomina, a bez których, moim zdaniem,  zasada LoA nie zadziała.

Osobiście wierzę, że bez względu na to kim jesteś i jak do tej pory wyglądało twoje życie, w każdej chwili możesz dokonać w nim zwrotu i zacząć tworzyć je wg swojego uznania. Sam dokonałem takiego dużego zwrotu. Nie było łatwo, ale rezultaty, które przyszły z czasem (i wciąż przychodzą) absolutnie warte byly podjęcia ryzyka, przezwyciężenia leków i niepokojów i całego trudu zmiany.  

W dużym skrócie, wg LoA nasze życie jest wynikiem tego, na czym świadomie skupiamy swoją uwagę. Ale moim zdaniem sama wizualizacja, medytacja, wysiłek intelektualny i duchowy nie wystarczą. Nic nie dzieje samo. Nie ma tak naprawdę czarodziejskiej różdżki, która sama przeniesie nasze myśli w świat materii. Wszystko ma swoją cenę.

Zacznij działać

Nasz umysł jest niezwykle potężną maszynerią służącą do szukania rozwiązań, pod warunkiem, że zadamy jej właściwe pytanie. Kiedy skupiamy naszą uwagę na tym czego pragniemy, zaczyna się uruchamiać kilka procesów.

Po pierwsze nasz umysł zaczyna nam podsuwać pomysły rozwiązań, jak również działań, które możemy podjąć. Po drugie zaczynamy zauważać w zewnętrznym świecie zasoby, ludzi, miejsca, informacje, które bedą nam przydatne. Być może zdarzyło cie się wejść kiedyś do księgarni i nagle twoją uwagę, nie wiedzieć czemu, przyciągnęła właśnie ta jedna jedyna książka? I właśnie w niej znalazł(a)eś bardzo interesujace cię informacje?

Kolejnym procesem, który się uruchamia jest rosnąca motywacja. Jeżeli w ramach skupiania naszej uwagi na tym, czego chcemy wyobrażamy sobie również, jak świetnie będziemy się czuli, kiedy to zrealizujemy – motywacja rośnie bardzo skutecznie.

Czwartym komponentem, który uruchamia sie w ramach skupiania uwagi jest wzrost naszych wewnętrznych ‚jakości’, naszych wewnętrznych zasobów, które wspierają nasze dążenia. Im bardziej skupiasz się na swoich pozytywnych dążeniach i im więcej wiążesz z nimi pozytywnych emocji, tym bardziej te jakości stają się częścią twojej osobowości. Wzrasta zaufanie do siebie, optymizm, samosyscyplina, poczucie wartości.

Ale to wszystko nie stanie sie tylko i wyłącznie poprzez manifestacje umysłu, poprzez powtarzanie magicznej mantry ‚jestem człowiekiem sukcesu’. Potrzebne jest działanie. Tylko ono przyniesie rezultaty i doświadczenia, które nas wzmocnią. Tylko poprzez podjęcie działania możemy wykorzystać pomysły, które podsuwa nam umysł i tylko poprzez podjęcie działania możemy skorzystać z zasobów, które zaczynamy zauważać. Wiele osób zatrzymuje się na rozumieniu LoA w taki sposób, że samo wizualizowanie, wyobrażanie sobie większej ilości pieniędzy, udanej milości, swietnej pracy, „wysyłanie zapotrzebowania do wszechświata”  spowoduje cudowne zmiany w ich życiu. Tak, ale pod warunkiem, że „pomożemy szczęściu” i sięgniemy po to, co podsuwa nam wszechświat.

Jack Canfield, jeden z najbardziej znanych guru nt. LoA, zanim opublikował swoją książkę „Chicken Soup for the Soul” (która potem sprzedała się w nakładzie ponad 100 milionów egzemplarzy) najpierw odwiedził 140-stu wydawców. Nie 4, nie 14 -> 140 !.

Zatem wizualizuj, ale potem działaj. Korzystaj z okazji i podejmuj ryzko.

 

To czego pragniesz musi stanowić wartość dla świata

Teraz kilka słów nt. 2-go elementu LoA, o którym rzadko się wspomina. To na czym nam zależy, musi przynieść korzyść, wartość innym – nie tylko nam samym. Ta intencja musi być szczera. Bo tylko wtedy ma ogromną moc uruchamiania pomocy całego wszechświata, którego jesteśmy częścią. Jeżeli pragniesz pieniędzy, dostaniesz je tylko wtedy, jeśli najpierw stworzysz wartość dla innych.  Ale to nie dotyczy tylko pieniędzy. Jak śpiewają The Beatles „the love you get is equal to the love you give”. Czegokolwiek pragniesz, pożądzasz – miłości, szacunku, uznania … –  otrzymasz to tylko w takiej ilości, w jakiej sam(a) oferujesz to światu. 

Ktoś mógłby w tej chwili zapytać: a co powiesz o tych, którzy wygrali w totolotka? Well, odpowiedziałbym wtedy: a czy wiesz, co dzieje się później z większością osób, które wygrały duże pieniądze? Otóż większość z nich przepuszcza je bardzo szybko i wraca do stanu sprzed wygranej. Tylko niewielu jest stać na to, aby z nich mądrze skorzystać. Nie martmy się więc tak bardzo, że nie gramy lub że nie wygrywamy 🙂

Przy okazji jedna ciekawa refleksja nt. długów, którą przeczytałem u jednego z amerykańskich guru LoA: 

„Jeśli zadłużasz się, żeby dostać coś czego pragniesz, zanim masz odpowiednią ilosść pieniędzy – w efekcie płacisz za to więcej, niż potrzeba. Jednym z kluczy do sukcesu jest dowiedzieć się jaka jest cena tego, czego pragniemy i zapłacić za to najszybciej jak się da w całości. Ceną mogą być nie tylko pieniądze. To mogą być zdarzenia, które wyglądają, jak błędy, ale w rzeczywostości są niezbędnym elementem do osiągnięcia sukcesu. Jednakże bez względu na to, jaka jest cena, im szybciej ją zapłacisz, tym lepiej.”

Nie do końca się z nią zgadzam, bo moim zdaniem w naszych polskich warunkach wygląda to trochę inaczej. Ale ciekaw jestem co Wy o tym sądzicie? 

 

Zobacz także:

The Secret po polsku – dla miłośników Prawa Przyciągania

The Secret 2

Co wspólnego z rozwojem osobistym ma teoria Einsteina?

Samo Życie

Reklamy

Entry filed under: pieniądze, rozwój osobisty, sukces. Tags: , , , , , , , , .

Czy jesteśmy właścicielami swojego czasu? MAGICZNE pytania i PODŚWIADOMOŚĆ – odc. 3

5 Komentarzy Add your own

  • 1. Lucyna  |  13 kwietnia 2009 o 00:23

    Witam .Nie chcesz tej wiedzy przyjąć wprost szukasz dziury w całym oczywiście ma być działanie ale niezbędne a coś takiego jak polskie warunki nie istnieje to jedno z wielu przekonań jakie posiadamy a które nas ograniczają

    Odpowiedz
    • 2. Ryszard Skarbek  |  13 kwietnia 2009 o 17:26

      Trudno mi dyskutować z osobą, która wie (lepiej ode mnie) czego chcę (lub nie chcę).
      Toż to magia lub wgląd absolutny, czyli jedyna słuszna prawda.

      Odpowiedz
  • 3. Lucyna  |  13 kwietnia 2009 o 23:37

    Witam.Trudno Ci dyskutować,żałuje.( ile w tym emocji). .Nie posiadam monopolu na prawdę. A czy mogę się z Tobą nie zgadzać? Życie jest o wiele prostsze, nie komplikujmy go sobie, jest również kolorowe,bo ile istnień tyle prawd .Myślę,że jednak podyskutujemy,

    Odpowiedz
  • 4. Ryszard Skarbek  |  15 kwietnia 2009 o 11:28

    No to cieszę się, że zgodziliśmy się, że możemy się ze sobą nie zgadzać 🙂

    Powiedz więc proszę, w którym miejscu tego postu szukam dziury w całym. Z czym konkretnie się nie zgadzasz?

    Pozdrawiam

    Rysiek

    Odpowiedz
  • 5. Olga  |  23 kwietnia 2009 o 19:30

    witam!
    Moja uwage szczególnie przykłuł fragment;. To moga byc zdarzenia, ktore wygladaja, jak bledy, ale w rzeczywostosci sa niezbednym elementem do osiagniecia sukcesu.
    to jest to (te zdarzenia0 co często nas zniechęca, a zaobserwowałam że rzeczywiście często zdarza się że kiedy zaczynamy pracę nad soba, staje nam na drodze wiele problemów , porażek nawet, zwątpień……ale myśle że można nazwac to CENĄ za sukces tylko w kontekscie „pojemności naszego umysłu”.
    tzn. przyzwolenia..jak to ujmuje LoA, czy wolę mówić; abracham(te dwa słowa bardzo mi się podobają , zreszta, Lohan -brzmi jak elficki imię, a abraham – kojaży mi sie z brahmą.Języki wshodu brzmia niczym mantry , a język jakikolwiek jest wyrazem świadomości i wibracji narodu).
    Im silniejszą wibracje stworzymy tym lepsze będa efekty, zależy to rowniez od tego na ile dobra jesteśmy gotowi , na ile ufamy i jesteśmy otwarci . im wiecej lęku tym mniej miejsca na dobro
    ale zmiany wywołują perturbacje i aby dostać coś dobrego mósimy porzucić coś złlego , to nie przychodzi zawsze gladko…nasz umysl ma swoje tory myślenia (podobno np. psychoterapia zmienia obraz odczytu pracy mózgu- tworza się inne połaczenia neuronowe).
    a wiec im bardziej nasze sygnały /zamówienia sa jednolite tym gladsze efekty uzyskujemy lub można powiedzieć im bardziej zcentalizowana jest nasza osobowość tym łatwiej

    P.S. Ja też oszalałam na punkcie LooA.od kiedy przeczytałam „Pros a będzie Ci dane „( ask and you HAVE BEEN given- wazny jest czas użuty w wersji oryginalnej , jak sądze)
    o czymkolwiek nie pomyślę , z doswiadczenia czy z obserwacji – zgadza się .
    Jeśli ktos z „blogowiczow” czytał tę książkę , bardzo chętnie przedyskutuję kwestje elektrycznośći.

    pozdrawiam b. serdeczni i dziękuje za artykol z wierszami ks. Twardowskiego (mój Boże……dlaczego jest niewiara gdy wszystko byc może”, w szczególności
    Zofia.fileo

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Trackback this post  |  Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwum

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 688,500 hits

%d blogerów lubi to: