Jak być szczęśliwym – odc. 5
1 maj 2009
“Å»ycie jest do życia, nie do rozumienia”
Autor nieznany
Â
DziÅ› bÄ™dzie dużo o Internecie, o blogach, o ludzkiej samotnoÅ›ci. Nie wszystko mam jeszcze poukÅ‚adane w gÅ‚owie i w tej chwili nie wiem, jak potoczÄ… siÄ™ dalej moje myÅ›li. LubiÄ™ jednak ten stan. Ten moment,  kiedy pojawia siÄ™ pewna refleksja i, jak piÄ™kna dziewczyna, kusi: choć za mnÄ…, dowiedz siÄ™ wiÄ™cej, odnajdziesz siebie…
Wpis pt.  ”Jestem zajÄ™ty, wiÄ™c jestem” zakoÅ„czyÅ‚em nieoszlifowanÄ…Â refleksjÄ… nt. tego, że nasz przymus nieustannego dziaÅ‚ania wiąże siÄ™ z wewnÄ™trznÄ… tesknotÄ…Â za byciem kochanym. “Jeżeli jesteÅ› kochany, jeżeli akceptujesz siebie, masz poczucie, że jesteÅ› wartoÅ›ciowy”. Bez wzglÄ™du na zewnÄ™trzne okolicznoÅ›ci. Nie musisz wiÄ™c tego poczucia wÅ‚asnej wartoÅ›ci zdobywać poprzez nieustanne dziaÅ‚anie, poprzez potwierdzanie siÄ™ w nim, poprzez osiÄ…ganie zewnÄ™trznych celów.
Potrzeba miłości, łaczy się z samotnością. Temat ludzkiej samotności, to temat rzeka. W czasie naszej podróży na tej Ziemi nieustannie poruszamy się pomiędzy naszą samotnością i indywidulną tożsamością, a byciem z kimś, lub z jakąś grupą, za cenę ewentualnych kompromisów. Zgaduję, że każdemu z Was zdarzyły się chwile, kiedy ktoś Was zawiódł, kiedy nie dotrzymał słowa, kiedy czuliście się oszukani. Zawód miłosny jest chyba jednym z najbardziej bolesnych. Pojawiają się wtedy wewnętrzne postanowienia: jako on mógł mi to zrobić; nigdy więcej nie pozwolę się zranić; ależ byłem naiwny; teraz będę twarda; nie potrzebuję nikogo; muszę bardziej dbać o siebie; lepiej mieć swój świat, niż wystawiać się na taki ból. Przesuwamy się wtedy na kraniec bycia samemu za cenę bezpieczeństwa i spokoju. Ale to tylko kwestia czasu, kiedy wrócimy z powrotem na naszą rownoważnię i z powrotem zaczniemy szukać prawdziwego, głębokiego kontaktu z drugim czlowiekiem.
SÄ…dzÄ™ bowiem, że tak jesteÅ›my skonstruowani. Tylko poprzez kontakt z innÄ…, żywÄ… osobÄ… możemy prawdziwie doÅ›wiadczyć siebie. I stÄ…d też cytat na poczÄ…tku tego wpisu. Na moim obecnym etapie życia nie wierzÄ™, że można “wymyÅ›leć” siebie, “wymedytować”. Å»e bez żadnego żywego kontaktu z innym czÅ‚owiekiem można prawdziwie przeżyć to kim siÄ™ jest, bÄ…dź prawdziwie zrozumieć kim chciaÅ‚oby siÄ™ być, a kim nie. Donald Neale Walsch w swoim cyklu książek pt. “Rozmowy z Bogiem” pisze o tym, że nawet Bóg, pomimo tego, że doskonaÅ‚y i peÅ‚ny w swej istocie, stworzyÅ‚ ten Å›wiat po to, aby móc siebie nieustanie doÅ›wiadczać. I nieustannie stwarzać na nowo. Poprzez dziaÅ‚anie każdego z nas.
I w tym wÅ‚aÅ›nie momencie “wysokiego C” przechodzimy do Internetu (ale nie tak, jak Monika Olejnik w codziennych wywiadach Radia Zet o 8:15 rano
. Wierzę, że w naszej naturze jest naturalna potrzeba kontaktu z ŻYWYM człowiekiem. Wg różnych badań nasze słowa stanowią tylko 15-25% naszego przekazu. Ponad 70%, to przekaz niewerbalny: mowa ciała, dystans fizyczny, tembr głosu, tempo mówienia, wyraz oczu, grymas twarzy, emocje i to, co odbieramy poza naszymi 5 zmysłami. Jak więc można to wszystko odczytać w Internecie? Nawet interaktywne video nigdy nie da takiej możliwości.
Jeżeli traktujemy Internet, jako wielkie źródło łatwo dostępnej wiedzy, to OK. Nie tu jednak jest życie. Nie rodzimy się z automatycznie założonym kontem na forum internetowym. Sami to wymyśliliśmy (i dobrze), ale też od nas zależy jak mądrze będziemy z tego korzystać. Kontakty w Internecie nigdy nie zastąpią kontaktu z żywym człowiekiem. Zawsze będzie im towarzyszyć element powierzchowności. Często wręcz anonimowości. Dlaczego tyle osób ukrywa się w Internecie pod pseudonimami? Czego się obawiamy? Wstydzimy się samych siebie?
Można by powiedzieć, że strzelam sobie teraz w buty. No bo jak to jest: facet, który prowadzi blog neguje sens Internetu? Czyżbym nie chciał, żebyście tu zaglądali i dyskutowali?
Myślę, że już widać, co chcę powiedzieć w tym wpisie, ale postaram się też od razu odpowiedzieć na powyższe pytania. Piszę, bo lubię. Bo sprawia mi to przyjemność. Prawdziwą. Najważnieszy jest dla mnie ten czas kiedy, tak jak teraz, stukam w klawisze. Kiedy myśli spływają do WordPressa. To twórcze chwile. To mój sposób bycia twórczym w życiu. Samo tworzenie ma dla mnie wartość. To radość bycia w tym tworzeniu. Wyrażania siebie. Robię to więc w dużej mierze dla siebie
Najważniejsze są te chwile, NIE ICH EFEKT. (choć przyznam jednak, że chodzi mi po głowie pomysł napisania książki. A właściwie już dwóch).
To również moje specyficzne rozumienie Prawa Przyciągania. Przyciąganie poprzez dzielenie się. Kondensowanie w tych chwilach pisania dużego ładunku emocji i skupienia, które idą potem w świat. I żyją, jak się okazuje, czasami już nawet rok. Jeżeli w ten sposób mogę komuś pomóc, to wspaniale. To też sprawia mi niekłamaną przyjemność i niezmiennie pieści głodne ego. Jeżeli dzięki temu mogę się czegoś nauczyć, to jeszcze lepiej. Sam nieustnannie szukam i wierzę, że bycie otwartym na inne perspektywy patrzenia na życie może człowiekowi tylko pomóc.
Przy okazji chcÄ™ bardzo podziÄ™kować wszystkim tym osobom, które piszÄ… do mnie bezpoÅ›rednio na skrzynkÄ™ mail’owÄ…. W miarÄ™ możliwoÅ›ci staram siÄ™ odpisywać na bieżąco. Ale jak wielu z Was wie, dosyć czÄ™sto zachÄ™cam do tego, żeby żyć tam, gdzie jesteÅ›cie. Nie w mail’u.
Bo moim zdaniem prawdziwe życie nie toczy się w Internecie. I nigdy tak nie będzie. Chyba, że nasza rasa rozwinie się w taką stronę, że zaczniemy się kontaktować pozasmysłowo i wtedy Internet przeniesie się do naszych głów (a dokładniej umysłów).
Z różnych doświadczeń Internetowych, mam też wiele obserwacji nt. sposobu prowadzenia dyskusji. I nie chodzi tu o extremalne przypadki chamskiego, czy też niedojrzałaego zachowania. Chodzi o umiejętność formułowania myśli i prowadzenia dyskusji w sposób kostruktywny. To jest pewna umiejętność, której można się nauczyć tak, jak np. sztuki prowadzenia prezentacji czy też wystąpień publicznych. Ale o tym już tradycyjnie w jednym z kolejnych wpisów.
Â
Zobacz także:
Jak być szczęśliwym – odc. 1
Jak być szczęśliwym – odc. 2
Jak być szczęśliwym – odc. 4
Kiedy praca staje siÄ™ obsesjÄ…
Które życie jest pierwsze? Pierwsze, czy drugie?
Czy Życiu potrzebny jest język
Â
Entry Filed under: emocje, miłość, rozwój duchowy, rozwój osobisty, wirtualny swiat. Tagi: emocje, LoA, medytacja, miłość, pasja, Prawo Przyciągania, radość, rozwój duchowy, rozwój osobisty, spontaniczność, szczęście, sztuka, The Secret, tożsamość, życie.



Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed