Buddyzm i fizyka kwantowa, a wypalenie zawodowe (?!)
4 styczeń 2009
Jako przyczynek do naszego cyklu rozważaÅ„ pt. “Jak być szczęśliwym?” chciaÅ‚bym dziÅ› napisać o pewnym obszarze naszego życia, który mnie osobiÅ›cie bardzo fascynuje.
Chodzi o odkrycia z dziedziny fizyki kwantowej i neuronauki oraz o fakt niesamowitej zbieżnoÅ›ci konsekwencji wybranych odkryć naukowych z prawami gÅ‚oszonymi przez różnorodne systemy duchowe. WyglÄ…da na to, że poczÄ…wszy od koÅ„ca dwudziestego wieku nastÄ™puje coraz wiÄ™ksze zbliżenie Å›wiata nauki i Å›wiata duchowoÅ›ci – obszarów, które do tej pory wydawaÅ‚y siÄ™ nie do pogodzenia.
W tym poście zajmę się jednym z odkryć fizyki kwantowej i jedną z podstawowych zasad buddyzmu. Proszę nie uciekajcie ![]()
Nie bÄ™dzie ani trudno, ani egzaltowanie. Postaram siÄ™ to opisać prostymi sÅ‚owami – tak, jak rozumiem to sam, czyli czÅ‚owiek bez gruntownego wyksztaÅ‚cenia z dziedziny fizyki, ani też bez praktyki w dziedzinie buddyzmu. SÄ…dzÄ™ jednak, że koÅ„cowe konkluzje mogÄ… być niezwykle inspirujÄ…ce. A przynajmniej zmuszÄ… do myÅ›lenia, a o to przede wszystkim tutaj chodzi.
Zacznijmy od zasady nieoznaczoności Heisenberga. Ten laureat nagrody Nobla z dziedziny fizyki kwantowej udowodnił, że nie można z dowolną dokładnością wyznaczyć jednocześnie położenia i pędu cząstki. Po dokonaniu odkrycia w roku 1927 Heisenberg miał wypowiedzieć następujące słowa:
“MiaÅ‚em uczucie, że patrzÄ™ przez powierzchniÄ™ zjawisk atomowych na leżące pod niÄ… podÅ‚oże o zadziwiajÄ…cej wewnÄ™trznej urodzie… “
Prawo to oznacza, że w danym momencie cząstka może być w dowolnym miejscu na tym świecie, co więcej, że może być w dwóch miejscach równocześnie! Oznacza to również, że na pewnym najniższym (dotychczas  odkrytym) poziomie struktury energii, ani przestrzeń (czyli odległość), ani czas nie mają najmniejszego znaczenia. Zdarzenia mogą odbywać się równocześnie i wpływać na siebie błyskawicznie (natychmiastowo) bez względu na odległość i czas.
Konsekwencją odkrycia Hesenberga było również stwierdzenie, że działanie obserwatora danego zdarzenia wpływa na samo zdarzenie. Innmi słowy, w tzw. obiektywnej rzeczywistości istnieje nieograniczona  ilość możliwości, a pojawienie się obserwatora jest powodem zaistnienia jednej z tych możliwości.
Obejrzyjcie proszę poniższy 10-ciominutowy film. Znajdziecie tam wypowiedzi światowych sław z dziedziny fizyki, jak również mistrzów praktych duchowych. Pojawią się też wybrane sceny z filmu Matrix, które być może teraz nabiorą dla Was zupełnie innego znaczenia.
Przejdźmy teraz do jednej z podstawowych zasad buddyzmu. Mówi ona o tzw. pustoÅ›ci rzeczy, bÄ…dź też o ich potencjale. Oznacza to, że wszystko, co istnieje na tym Å›wiecie nie jest w swojej naturze ani “dobre”, ani “zÅ‚e”. Wszystko w istocie jest puste i nosi w sobie potencjaÅ‚ wyniku, który może przybrać. To my nadajemy danemu zdarzeniu odcieÅ„ “dobra” lub “zÅ‚a”. Jeżeli dane zdarzenia, dana rzecz lub dany czÅ‚owiek byÅ‚yby zÅ‚e ze swej natury, to każdy bez wyjÄ…tku doÅ›wiadczaÅ‚by ich w dokÅ‚adnie taki sam sposób. A tak nie jest nigdy. Wiem, że to kategoryczne stwierdzenia i że prawdopodobnie w pierwszym odruchu trudno jest wewnÄ™trznie pogodzić siÄ™ z nimi.
Ale przyjrzyjmy siÄ™ temu bliżej na przykÅ‚adzie … np. naszego szefa idioty
Nie mamy najmniejszych wÄ…tpliwoÅ›ci, że kiedy szef po raz kolejny zmienia decyzjÄ™ lub wydziera siÄ™ na nas – po pierwsze po raz kolejny potwierdza, że jest skonczonym idiotÄ…
, a po drugie, i dla tego przykÅ‚adu najważniesze, w naszych oczach niewÄ…tpliwe to w jego zachowaniu, to w nim tkwi caÅ‚e zÅ‚o sytuacji. Czy aby na pewno?Â
W oczach jego przełożonego to samo zdarzenie może być odebrane jak najbardziej pozytywnie. Jako troszczenie się o dobry wynik firmy. Wiem, ktoś powie od razu, że to przecież panowie z tej samej (złej) bajki. Ale jeszcze raz proszę, żeby nie dać się zwieśc pokusie pójścia od razu za swoimi przekonaniami, ale z otwartym (pustym) umysłem popatrzeć na ten szalony przykład, którego celem jest pokazanie, że różne osoby odbiorą to samo zdarzenie w różny sposób. O to przede wszystkim tu chodzi.
Żeby może jeszcze inaczej uwypuklić ten przykład pomyślmy o żonie szefa, która jego działania będzie odbierała jako dążenie do zasłużenia na kolejną wysoką premię, a więc działania mające na celu zapewnienie rodzinie finansowego komfortu. Co więcej, ktoś kto nas nie lubi, sytuację w której szef zżyma się na nas, odbierze również, jako zdarzenie pozytywne! ![]()
PomyÅ›lmy nad tym. Dlaczego nasza “prawda” miaÅ‚aby być sÅ‚uszniejsza od “prawdy” kogoÅ›, kto nas nie lubi. I vice versa.
Tak na marginesie jedna ciekawostka, o której niedawno przeczytaÅ‚em: jeżeli wejdziemy do pokoju w którym siedzi 10 osób, to z reguÅ‚y 3 spoÅ›ród nich bÄ™dziemy darzyć sympatiÄ…, 3 inne bÄ™dziemy odbierać negatywnie, 4 bÄ™dÄ… dla nas neutralne. Ta zasada dziaÅ‚a ponoć nawet wtedy, kiedy w kolejnym pokoju zebralibyÅ›my 10 osób wybranych spoÅ›ród wszystkich tych, które “w poprzednich” pokojach darzyliÅ›my sympatiÄ…. Prawda czy faÅ‚sz? Nie wiem. SpróbujÄ™ potwierdzić to w swojej praktyce.
WracajÄ…c do naszego przykÅ‚adu – mam nadziejÄ™, że udaÅ‚o mi się pokazać, że jedno i to samo zdarzenie powoduje zupeÅ‚nie inny odbiór u różnych osób. W ciekawy sposób przedstawia to również Michael Roach w swojej książce pt.  “Diamentowe Ostrze”. Opowiada w niej, jak w oparciu o podstawowe prawa buddyzmu udaÅ‚o mu siÄ™ stworzyć firmÄ™ Andin International o 100 milionowych obrotach.
I sądzę, że widać również związek z fizyczną zasadą nieoznaczoności Heisenberga. To obserwator stwarza swoją rzeczywistość. To nasze wyobrażenia decydują o tym, jak postrzegamy świat.
Zanim wiÄ™c po Å›wiÄ…tecznej przerwie wybierzemy siÄ™ z powrotem do pracy, zanim zaczniemy w niedzielne popoÅ‚udnie myÅ›leć, że “już jutro poniedziaÅ‚ek”, zanim podejmiemy decyzjÄ™ o zmianie pracy, zanim zaczniemy obwiniać krwiożercze korporacje za nasze wypalenie zawodowe – najpierw zastanówmy siÄ™ z jakim nastawieniem idziemy do pracy, jakie wyobrażenia nam towarzyszÄ…, co dajemy sobie szansÄ™ zobaczyć, a co zupeÅ‚nie eliminujemy ze swojego pola widzenia.
Niektórzy twierdzą wręcz, że nasze wewnętrzne wyobrażenia (np. w buddyzmie zwane tzw. odciskami wrażeń umysłowych) będące efektem naszego postępowania w przeszłości są nie tylko powodem naszych filtrów nakładanych na postrzeganie świata zewnętrznego, ale wręcz są powodem kreowania poszczególnych zdarzeń w naszej przyszłości. Ale o tym być może w następnym odcinku.
Â
Zobacz także:
Co wspólnego z rozwojem osobistym ma teoria Einsteina?
Co wspólnego z psychologią sukcesu ma fizyka kwantowa?
PieniÄ…dze – a ile TY jesteÅ› wart(a)?
Zatyrani, czy zakochani w pracy
Entry Filed under: odkrycia naukowe, praca, rozwój duchowy. Tagi: energia, fizyka kwantowa, jedność, odkrycia naukowe, praca, prawda, rozwój duchowy, szczęście, umysł, wypalenie zawodowe, świadomość.
4 Comments Add your own
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed



1.
Olga | 24 kwiecień 2009 at 11:56 pm
ależ oczywiście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!widze że rzeczywiście zdarzenia zachodzą jednocześnie skoro wiele osob wpada w przybliżonym czasie na te same pomysły.
Ciekawe kiedy zostanie przekroczona masa krytyczna ………?
ja typuje 2012 rok , tak jak widzieli to Majowie i nie tylko zreszta………
lol
2.
popo | 25 lipiec 2009 at 8:03 am
Ludzie z tego filmu to amatorzy, wyśmiewani w świecie fizyki. Oficjalną interpretacją fizyki kwantowej jest obecnie interpretacja kopenhaska. Nie ma ona nic wspólnego z żadnymi wierzeniami religijnymi.
3.
Wojciech P. P. Zieliński | 27 wrzesień 2009 at 11:37 pm
Każdy interpretuje pozyskiwane informacje na swój własny sposób. I choć nie mogę się zgodzić na łączenie fizyki kwantowej z religią, nie odmówię innym prawa do robienia tego.
4.
emilia | 30 sierpień 2009 at 4:45 am
popo: znasz może nazwiska osób wypowiadających się w zamieszczonym filmie?