Jak być szczęśliwym – odc. 2
2 styczeń 2009
“Nadzieja nie polega na przekonaniu, ze ‘wszystko dobrze się skończy’ – bo prawdopodobnie tak nie będzie. Nadzieja to raczej wiara w to, że wszystko ma jakis sens – niezależnie od tego jak sprawy sie potoczą. Nawet wtedy, jeśli my zupełnie tego sensu nie rozumiemy”.
Vaclav Havel
Świat zachodni zorientowany jest na osiąganie celów. To go napędza. Mniej liczy się droga, najważniejsze jest to, dokąd mamy dojść. To nie przypadek, że w naszej kulturze dostępnych jest tyle szkoleń i opracowań traktujących o tym, jak skutecznie wyznaczać i realizować cele.
Ich zrealizowanie (lub nie) poniekąd wyznacza naszą wartość.
Czy nie jest to jednak pułapka, w którą sami się popychamy? Czy w ten sposób nie próbujemy przyjmować roli Jedynego Na Tym Świecie Boga? Co chcę przez to powiedzieć? Już wyjaśniam.
Kiedy wszystko idzie dobrze, jesteśmy zadowoleni. Rośnie nasze poczucie wartości. Zaczynamy unosić się ponad ziemią. Dostajemy skrzydeł. Przełamujemy nasze ograniczenia. Rośniemy. To fantastyczne uczucie. I dobrze, że tak jest.
Wyzwanie pojawia się wtedy, kiedy coś nie idzie po naszej myśli. No właśnie – kluczowym słowem jest tu MYŚL. Nasza postawa w sytuacjach, kiedy rzeczy przybierają obrót niezgodny z naszymi oczekiwaniami, jest tak naprawdę powodem naszego cierpienia (patrz proszę: Byron Katie – kim był(a)byś bez swojej opowieści). Nie chcę w ten sposób powiedzieć, że kiedy napotykamy trudności należy się poddawać. Chodzi o to, żeby nie stwarzać w sobie niepotrzebnego oporu. Wszystko, czemu stawiamy opór przybiera na swojej sile. Proszę pomyśl o tym przez chwilę. To działa jak trzecia zasada dynamiki Newtona w świecie duchowym.
Chodzi więc o pewnien niuans związany z naszą emocjonalną reakcją na nieoczekiwany przez nas obrót spraw. Sądzę, że zbyt często przypisujemy takiej sytuacji błędne znaczenie, które rozkręca w nas niebezpieczną pętlę myślową będącą przyczyną negatywnych uczuć: frustracji, zwątpienia, spadku poczucia wartości itd.,itp. Nie potrafimy wtedy przyjąć rzeczy takimi, jakie są. Wciąż tkwimy w obszarze naszych oczekiwań, uparcie przywiązani do tego, jak nam się wydaje, że powinno być. I to miałem na myśli pisząc, że przyjmujemy rolę Jedynego Na Tym Świecie Boga. Tak, jakby wszystko od nas zależało. Tak, jakbyśmy mieli moc sprawczą zmieniania wszystkiego na tym świecie.
A przecież “wiele dróg prowadzi na szczyt”. Często Życie jest mądrzejsze od nas. Chce “przy okazji” zwrócić naszą uwagę na coś innego , chce pomóc nam nauczyć się czegoś nowego o sobie. Nie zawsze najprostsza droga jest najlepsza. Poza tym, jeżeli ktoś chodzi wciąż takimi samymi drogami, jeżeli postępuje w ten sam sposób – jak może oczekiwać zmian w swoim życiu? Jak może nauczyć się czegoś istotnie, jakościowo innego?
“Doświadczenie to coś, co zyskujesz, kiedy nie dostałeś tego, czego pragnąłeś.”
Randy Pausch
Autor książki “Ostatni wykład”
Mądra prawda mówi, że w życiu nie ma porażek. Są tylko informacje zwrotne od świata. To trudna prawda, ale jej prawdziwe doświadczenie w sobie może spowodować niesamowite zmiany w poziomie i częstotliwości odczuwania szczęścia. A przecież o tym traktuje cykl tych postów. Nie wystarczy jednak wiedzieć o tej prawdzie na poziomie umysłowym, nie wystarczy przyznać jej rację. Ona musi pojawić się głęboko w naszej świadomości, w miejscu obecnie królujących przekonań.
Wszyscy “ludzie sukcesu” świata zachodniego (czyli np. ci, którzy osiągnęli bogactwo finansowe) zgodnie i niezmiennie powtarzają: chcesz osiągnąć sukces, przygotuj się na porażki. Im większy on ma być, im śmielsze jest wyzwanie, które stwiasz przed sobą, tym większa będzie ilość porażek po drodze.
Na koniec pozwolę sobie na małą osobistą dygresję związaną z afirmacjami i z tak popularnym ostatnio Prawem Przyciągania. Jeżeli nie wierzymy, że coś naprawdę JUŻ jest naszym udziałem, powtarzanie afirmacji i stosowanie zasad Prawa Przyciągania rozumianych jako “wysyłanie zapotrzebowania do świata”, jako wizualizacja naszego dobrobytu – może wiązać się z rozczarowaniem. To, co stworzymy bowiem, nie będzie stanem posiadania danej reczy lub bycia takim, jakim chcemy być. Bedziemy generować stan chcenia (pożądania) danej rzeczy. A to dwa zupełnie inne stany.
Zobacz także:
Byron Katie – kim był(a)byś bez swojej opowieści
Bezpieczeństwo bez pieniędzy. Czy to możliwe?
Entry Filed under: rozwój duchowy, rozwój osobisty. Tagi: jedność, LoA, niepokój, pokora, Prawo Przyciągania, radość, rozwój duchowy, rozwój osobisty, szczęście, The Secret, wiara, świadomość, życie.
6 Comments Add your own
Leave a Comment
Some HTML allowed:
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>
Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed




1.
Kuerti | 2 styczeń 2009 at 3:53 pm
Witam,
Mój pierwszy komentarz
Ryśku, dzięki wielkie za ten wpis! Trafiłeś idealnie, aktualnie borykam się z pewnym problemem i chwilowo straciłem z oczu ten fajny punkt na horyzoncie, który wcześniej mnie napędzał, a gdy tylko pojawiła się przeszkoda nagle zniknął.
Również jestem przekonany, że tylko dzięki doświadczeniu trudnych chwil możemy wzrastać, same zwycięstwa nie dadzą nam pełnego oglądu. Chyba lubię te porażki, gdyby tylko jeszcze pamiętać o tym, że je lubię gdy ich doświadczam
. Cięzka sprawa!
2.
Ryszard Skarbek | 2 styczeń 2009 at 4:49 pm
Kuerti,
witam! I zapraszam do częstszych komentarzy.
Pierwszy (najtrudniejszy) krok już postawiony
Pozdrawiam Serdecznie
Rysiek
3.
Kuerti | 3 styczeń 2009 at 12:30 pm
Nic nie obiecuję ale postaram się komentować częściej, czytam wszystkie posty, ale jakoś zawsze głupio mi zabierać głos w sprawach, w których mam niewielkie pojęcie
.
4.
Krzysztof Sornat | 12 luty 2009 at 1:30 am
ho ho ho – Kuerti!
jestem zaskoczony spotkaniem Ciebie na blogu o “innej” tematyce… a może tej samej
bo filozofia rajdów też jest skomplikowana.
A odnośnie postu to po raz kolejny jestem pod wrażeniem
Nie wiem czy ten wpis opierasz o jakiś materiał czy są to Twoje przemyślenia, ale bardzo podobnie mówi Piotr Pawlukiewicz – słyszałeś o nim? – co do mnie bardzo dobrze trafia.
http://www.choinski.pl/zatoka/
Trochę dużo tych homilii i konkretnego nic nie mogę polecić, ale myślę, że warto
5.
Ryszard Skarbek | 12 luty 2009 at 11:04 am
Cześć Krzysiek,
witaj po raz kolejny. Ten post to wszystko myśli nieuczesane autora
Cieszę się, że się podobał. I dziękuję za link do strony księdza Pawlukiewicza. W wolnej chwili zanurkuję tam głębiej. Wierzę, że warto szukać we wszystkich źródłach i wybierać to, co dla nas ważne na danym etapie.
Pozdrawiam
Rysiek
6.
Szczęście | 6 kwiecień 2009 at 12:39 pm
Jakiś mistyk wschodu powiedział kiedyś, że ludzie zachodu sądzą, że szczęście to stan, w którym rzeczywistość dzieje się tak jak ktoś tego by chciał. W rzeczywistości szczęście jest stanem odwrotnym do tego. Stanem, w którym Ty dziejesz się tak jak chciałaby tego rzeczywistość / Twoja natura.
A zatem szczęście to bycie siłą natury… to po prostu bycie sobą.
Takiego szczęścia z całego serca Tobie życzę
Pozdrawiam
S.