A co, jeśli nie możesz nic zrobić, żeby się zmienić? – odc. 2

26 Październik 2008 at 14:44 5 uwag

Poprzedni odcinek zakończyliśmy na postawieniu intrygującego pytania:

czy możemy naprawdę liczyć na skuteczną zmianę siebie, skoro podmiot tej zmiany jest równocześnie jej przedmiotem?

Zobaczmy zatem, jak dalej wyjaśnia to Bill Harris:

„W różnych odmianach jogi, filozofii Wschodu, jak również w nurcie myślenia New Age zarysowany powyżej dylemat jest rozstrzygany w sposób następujący: jest niższy poziom ‚ja’, często zwany ‚ego’ i jest poziom wyższy, duchowy. Zadaniem więc wyższego ‚Ja’ jest dokonać transformacji ‚ja’ niższego. Zastanawiamy się więc dlaczego w przypadku niektórych osób wyższe ‚Ja’ ponosi porażkę w konfrontacji z niższym? Czy to oznacza, że w niektórych przypadkach niższe ‚ja’ jest zbyt silne? Kto lub co może je zatem osłabić? A może to wyższe ‚Ja’ jest zbyt słabe? Kto zatem może je wzmocnić? Ten problem duchowego przebudzenia towarzyszy ludziom od niepamiętnych czasów.

Pracujemy więc nad sobą, szkukamy rzeczy dobrych i pożądanych, starając się równocześnie odseparować od zła i rzeczy negatywnych (i ponieważ pisałem o tym obszernie w innych swoich artykułach, nie będę już tu wspminał, że pojęcia dobra i zła, pozytywnego i negatywnego, są tak naprawdę wytworem naszego umysłu, a nie prawdziwą wewnętrzną cechą rzeczy i sytuacji. To my przypisujemy je światu i tak naprawdę zło nie może istnieć bez dobra. To dwie strony tej samej monety. Co więcej, nie można sie pozbyć tylko jednej strony tej polaryzacji, bez równoczesnego pozbycia sie drugiej!)

Pozwól, że przedstawię ten problem w jeszcze inny sposób. Spotykasz buddyjskiego mędrca, a on opowiada Ci o 4 Objawionych Prawdach Buddy. Pierwsza z nich mówi o tym, że życie jest cierpieniem. To jet właśnie to, o czym pisałem na początku tego artykułu. Życie pełne jest frustracji i problemów. A nawet jeśli je rozwiązujemy, natychmiast na ich miejsce pojawiają się nowe. Dostajemy od życia to, czego nie chcemy i nie otrzymujemy tego, czego pragniemy. A nawet jeśli, to i tak chwile radości trwają krótko.

Druga Prawda Objawiona mówi, że powodem tego cierpienia, tej chronicznej frustracji, jest nasze pożądanie, nasze pragnienia. W związku  z tym, wg 3 Prawdy, możemy się pozbyć cierpienia poprzez wyzbycie sie pragnień (Czwartą Prawdę, która jest metodą, pominę w tej chwili). Tak więc mędrzec zachęca cię do pracy nad pozbyciem się pragnień, aby pozbyć się cierpienia w życiu.

Zaczynasz więc praktykować. Po jakimś czasie, kiedy mędrzec spyta cię jak ci idzie, odpowiesz, że pozbywanie się swoich pragnień jest trudniejsze, niż myślałeś. I wtedy mędzrzec zada ci niebywale przewrotne pytanie: czy twoja chęć pozbycia się pragnień nie jest przypadkiem kolejnym pragnieniem?!

Hmmm… Co teraz? Jak możesz pozbyć się swoich pragnień, skoro chęć pozbycia się tych pragnień jest kolejnym pragnieniem? To to samo, co być spontanicznym na żądanie, kochać kogoś w wyniku aktu woli lub zmienić samego siebie. To to samo, co próba zwycięstwa dobra nad złem lub jakiejkolwiek przewagi jednej strony polaryzacji nad drugą.

To są wszystko przykłady „dwoistości życia”, drogi przyjacielu. Bez względu na to, w którą stronę się zwrócisz, wygląda na to, że niewiele możesz zrobić. Alan Watts przedstawił ten dylemat w sposób nastepujący: „to tak, jakby ktoś położył ci na jednej dłoni gęstą melasę, na drugiej pióra, następnie kazał ci klasnąć w dłonie i potem kazał wyłuskać czyste piora”.

„A więc Bill, mówisz mi, że nie mogę zrobić nic, żeby się zmienić? To całkiem dołujące podejście. Może po prostu pójdę do kogoś, kto jest bardziej optymistycznie nastawiony do życia?“

Jestem tu jednak po to, by powiedzieć ci, że wcale nie jest to podejście dołujące i nie powinieneś czuć się zdegustowany. Oczywiście możesz zwrócić się do kogoś innego i usłyszysz to, co chciałbyś usłyszeć. W gruncie rzeczy pewnie tak zrobisz i będziesz tak robił nadal, dopóki nie wykorzystasz wszelkich dostępnych możliwości. Ja staram się oszczędzić ci czasu i trudu.

Przyjrzyjmy się temu jeszcze raz.

Opisałem problem. Cierpimy, martwimy się, starzejemy się, umieramy. Opisałem różne sposoby rozwiązywania tego problemu. Próbujemy to zrobić na płaszczyznach: materialnej, władzy lub technologii. Kiedy to nie działa, staramy sie kontrolować nasz umysł, aby pozbyć się negatywnych myśli. Ale to też nie zawsze działa. Tak więc zabieramy się za naszą podświadomość mając nadzieję, że na tym poziomie rozwiążemy problem ostatecznie.

W końcu uświadamiamy sobie, że ten, który ma coś naprawić, sam wymaga naprawy i to jest prawdziwa zagwozdka. Jesteśmy w pułapce. Jak ta głupia osoba, która ma nauczyć siebie, jak być mądrym.

Brzmi to rzeczywiście dołująco. Nie możesz nic zrobić, żeby zmienić siebie. Ale, widzisz, to wcale nie oznacza, że zmiana nie może nastąpić. Wystarczy się rozejrzeć dookoła. Zmiany nastepują na okrągło.

O co więc w tym wszystkim chodzi?! Powód dla ktorego TY nie możesz zmienić siebie jest taki, że TY nie istniejesz. ‚TY’ jest ideą, konceptem, abstrakcją, tak jak jest nią pojęcie ’3′. Tak jak pojęciem i abstrakcją jest granica między USA i Kanadą (która nie może dokonać niczego), tak samo abstrakcją jest ‚TY’ i też nie może dokonać niczego.

Moglibyśmy to opisać w następujący sposób: działanie istnieje, ale nie istnieje osoba dziłająca (doer), a przynajmniej indywidualna osoba działająca. Jedyną rzeczwistą siłą sprawczą jest całość. To tylko się tak wydaje, że istnieją osobne siły sprawcze, które mogą podejmować niezależne, samodzielne działania (działania niezależne od nieskończonej sieci polączeń, ktore zawierają całość) i w związku z tym zmieniać siebie. Odzielne ‚ja’ jest po prostu sposobem myślenia, nie prawdziwą rzeczywistością, tak jak granica pomiędzy USA, a Kanadą jest konceptem myślowym, nie prawdziwą rzeczywistą linią. Po prostu przywykliśmy do  tego, że stworzone przez nas pojęcia są rzeczywiste.

Ale jest jeszcze jedna niezwykle zadziwiająca rzecz w tym wszystkim. To, że nie możesz zmienić siebie jest w gruncie rzeczy DOBRĄ wiadomością, nie złą. Uświadomienie sobie, że twoje wyobrażenie istnienia ‚Ty’ jest czystą halucynacją, i w związku z tym nie może dokonać niczego, jest niezwykle uwalniające i napełnia spokojem. Ten moment uświadomienia jest duchowym przebudzeniem, którego każdy poszukuje i w wyniku którego następuje również uświadomienie sobie, że nie ma osobnego ‚ja’, które przeżywa to przebudzenie!

Wniosek, że nie ma oddzielonej osoby sprawczej przynosi ze sobą bardzo dziwne uczucie. „Co masz na myśli mówiąc, że mnie nie ma? Przecież żyję, czuję to!” Ale istnienie osobnego ‚ja’ jest zupełnie niepoparte faktami natury. Nie tylko nie ma osobnego ‚ciebie’. Nie ma niczego osobnego. Nic nie ma swej osobnej egzystencji, oddzielonej od całości.

Dlaczego stawiam tak szaloną tezę? Co tak naprawdę przez to rozumiem?”

O tym w następnym odcinku …

Bill Harris
Twórca i właściciel Centerpointe Research Institute
Wszelkie prawa zastrzeżone

Zobacz także:

A co, jeśli nie możesz nic zrobić, żeby się zmienić – odc. 1

A co, jeśli nie możesz nic zrobić, żeby się zmienić – odc. 3

Czy Życiu potrzebny jest język?

Jaką różnicę stanowisz dla świata?

Geniusz jest w tobie

Prawdziwe Cudowne Ja

 

About these ads

Entry filed under: rozwój duchowy, rozwój osobisty. Tags: , , , , , , , , , , .

Wypalenie zawodowe – odc. 1 Ciekawostki – korzystanie z dopalaczy przez pracowników wielkich korporacji

5 komentarzy Add your own

  • 1. małgorzata  |  9 Listopad 2008 o 20:10

    Ktoś, na pewno mądry, powiedział kiedyś, że im bardziej się zmieniamy, tym bardziej niezmienni pozostajemy.

    Nie mam nic do dodania, tylko tyle, że zgadzam się w całej rozciągłości.

    Odpowiedz
  • 2. Orest Tabaka  |  10 Listopad 2008 o 09:04

    Małgorzata:
    … bo jedyną stałą w życiu jest zmiana. Zawsze coś się zmienia :)

    PS: Witam wszystkich… choć czytam od dawna, to jest okazja się ujawnić :)

    Pozdrawiam,
    Orest

    Odpowiedz
  • 3. Ryszard Skarbek  |  11 Listopad 2008 o 10:01

    Małgorzata, Orest,

    witam serdecznie „blog brothers” :-)
    (choć przyznam się po cichu, że nie czuję się bloggerem – może to przychodzi z czasem).

    Małgorzata – choć Twój (Wasz?) blog nazywa się Virtu, to jednak usta w bannerze wygladają niezwykle rzeczywiście. I bardzo kobieco ! :-)

    Orest: tak, jak w przypadlu Mariusza mocno trzymam kciuki za powodzenie Twojej firmy – „OREST TABAKA”. Jeżeli będę mógł się na coś przydać – daj proszę znać.

    Pozdrawiam

    Rysiek

    Odpowiedz
  • 4. Orest Tabaka  |  11 Listopad 2008 o 20:28

    Rysiek:

    Dziękuję za miłe przywitanie :) Blogerami jesteśmy, bo prowadzimy blogi – fakt, że w innej formie niż to zwykło mieć miejsce.

    Co do firmy… propozycje coraz ciekawszych projektów i inicjatyw już się pojawiają, więc o ile ten rok będzie „dość leniwy” to na przyszły zapowiada mi się sporo różnych aktywności. Mariusz zaczynał już ze zleceniem… ja z absolutnie czystym kalendarzem. Narazie więc prowadzę bardzo „emerycki styl życia” :)

    Już mi bardzo pomagasz… tym co piszesz. Z każdego postu wyciągam coś inspirującego. Obiecuję zwiększyć tutaj swoją aktywność :)

    Pozdrawiam,
    Orest

    Odpowiedz
  • 5. małgorzata  |  12 Listopad 2008 o 17:13

    @ Ryszard
    Blog należy do mnie, jednak użyczam go paru przyjaciołom.
    Banner miał już różne zawartości, jednak aktualnie ta jest najbardziej odpowiednia do mojego nastroju i samopoczucia. :)
    Usta są kobiece i rzeczywiste – nawet moje własne. Traktuję to jako komplement :)
    Dziękuję i pozdrawiam.
    Zapraszam do dyskusji również na moim blogu :D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Subscribe to the comments via RSS Feed


Archiwa

Tańcząc z Życiem - blog Ryszarda Skarbka w katalogu Gwiazdor
Katalog stron na MCportal.pl
Rozwój Osobisty

Blog Stats

  • 489,050 hits

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: