Wypalenie zawodowe – odc. 1
25 październik 2008
W jednym z poprzednich postów pisałem o ciekawych wynikach badań omawiających m.in. najważniejsze czynniki wpływające na wystąpienie syndromu wypalenia zawodowego.
Przypomnę te wewnętrzne, te które zależą od nas:
“Do najczęściej wskazywanych czynników wewnętrznych należały:
- brak harmonijnego łączenia pracy i aktywności poza nią – 80%,
- uleganie presji otoczenia i działania niezgodne z wyznawanymi wartościami – 72%,
- stawianie sobie zbyt wysokich wymagań, którym trudno sprostać – 58%,
- brak istotnych zainteresowań pozazawodowych – 43%;
80% badanych jest zdania, że w walce z problemami wynikającymi z wypalenia zawodowego pomaga pozazawodowa aktywność i zainteresowania – rodzina, hobby, działalność społeczna itp.”
Zagdzam się w zupełności z tymi wnioskami. I wierzę, że tak jak we wszystkich apsektach naszego życia, tak i w pracy, kluczem do sukcesu, szczęścia, pomyślności jest równowaga.
Ze zdumieniem zauważam, że tak wiele atrakycjnych młodych dziewczyn nie ma chłopaka. Ale gdzie go poznać, jeżeli cały tydzień spędza się w pracy, a w weekend odsypia się ten tydzień. Osobiście nie wierzę też w tak popularny dziś model singla. Być może jest on “praktyczny” w wieku 20-30 lat. Ale co będzie potem? Parafrazując słowa piosenki: “kiedy znajdziemy się na zakręcie, kto z nami będzie?!”. Jakoś nie wyobrażam sobie serwisów internetowych dla singli w wieku 50-60 lat (ale pewnie i do tego dojdzie ten świat).
Często też słyszę od różnych osób: “nie mogę wziąć urlopu, muszę skończyć jeszcze ten i tamten projekt”. To prawda, że o przyznaniu urlopu decyduje w ostateczności pracodawca, ale to my jesteśmy inicjatorem tego pomysłu. Rzadko zdarzają się szefowie, którzy sami zauważą zmęczenie pracownika i zaproponują mu odpoczynek (ale wierzcie mi: są tacy i jeżeli traficie na takiego, to pomimo jego innych wad szanujcie go, bo to szef-człowiek).
Co więcej, jestem przekonany, że im wyżej jesteśmy w hierarchii firmy, tym bardziej to od nas zależy, żeby wiedzieć, kiedy trzeba zwolnić, odpocząć i naładować akumulatory. To coraz bardziej na nas będzie spoczywała odpowiedzialność, aby zarządzać sobą – W CAŁOŚĆI. Jeżeli bowiem nie potrafimy zarządzać sobą, jak można oczekiwać, że będziemy umieli zarządzać zespołem ludzkim lub projektem? First things first.
Łudzimy się, że “firma doceni nasze wysiłki”. Ale co to jest “firma”? To przede wszystkim grupa ludzi. Im większa, tym więcej ściera się w niej osobistych interesów. Wyznaję zasadę, że firma jest tak dobra, jak bezpośredni przełożony. Jeżeli spojrzymy na analizy przyczyn odchodzenia z firmy (zwłaszcza na stanowiskach kierowniczych) to wśród najczęściej wymienianych zawsze pojawiają się:
- brak możliwości rozwoju (osobistego lub kariery)
- problemy z bezpośrednim przełożonym
- pieniądze
Paradoksalnie więc, jeżeli podejmiemy już decyzję o odejściu z danej firmy, możemy wpaść z deszczu pod rynnę. Zamienimy jednego znienawidzonego szefa na drugiego. Rzadko bowiem obserwuję, żeby kandydaci do pracy zadawali pytania o to, kto będzie ich bezpośrednim przełożonym. Często nie zdają sobie sprawy, że uczestniczy on/ona w rozmowie rekrutacyjnej, a jeżeli już tak jest – nie inwestują czasu, żeby go /ją lepiej poznać.
Wczoraj Alan Greenspan przyznał, że odpowiada osobiście za obecny kryzys finansowy na świecie. To jego upór w utrzymywaniu niskich stóp procentowych spowodował boom na kredyty w USA, rozkręcenie spirali życia “na kartę kredytową” i w efekcie druzgocący upadaek całej piramidy nie opartej na mocnych finansowych podstawach. Powodem jest rownież chciwość i brak umiaru – zarówno szefów wielkich banków, którzy chcieli zarobić, jak najwięcej, jak i konsumentów, którzy chcieli jak najwięcej kupić, nie zastanowiając się, czy ich na to stać.
Jaki to ma związek z wypaleniem zawodowym? Dlaczego tu o tym piszę?
Ano dlatego, żeby pokazać, jak w dzisiejszym zglobalizowanym swiecie decyzja jednego człowieka wpływa na życie tak wielu osób. Obecna sytuacja przekłada się teraz na kondycję wielu firm, czyli również wielu zatrudnionych w nich ludzi. Tracą pracę. Wielu z nich pewnie bardzo się starało. Spędzało długie godziny w biurze, żeby osiągnąć kolejne abmitne cele. I co? I teraz są “out”.
Chcę w ten sposób powiedzieć, że jeżeli oddamy nasze życie w ręce innych osób, nie powinniśmy być potem zdziwieni, że ich decyzje bedą na nas wpływać. Jeżeli nie mamy jasno określonych celów i wartości, jeżeli nie przyglądamy się UWAŻNIE i NA BIEŻĄCO, co dzieje się w obszarach, ktore są DLA NAS WAŻNE, zwykle potem … jest za poźno. Odbieramy bolesną lekcję. I tu też ważne jest, żeby nie pozostać zgorzkniałym i wściekłym na cały swiat. To w końcu nasze życie i jeżeli pozwoliliśmy, żeby ktoś lub coś tak nas zakręciło, że nie mamy nawet czasu, żeby zaplanować dobry urlop – nie miejmy potem pretensji tylko do innych.
Musimy też znać nasze granice, czerwone linie, których nie powinniśmy przekraczać, zarówno w dziedzinie naszych możliwości, jaki i przede wszystkim obszarów, gdzie jesteśmy w stanie zgodzić się na kompromis. Jeżeli zbyt często rezygnujemy z naszych potrzeb i pasji (mamy jakieś?), z czasem schodzą na plan dalszy, ale zawsze będą dawały o sobie znać. Za każdym razem, kiedy zrezygnujemy z zaplanowanych prywatnych zdarzeń na rzecz pracy, będzie w nas narastała w frustracja, z czasem bardzo głębokie poczucie winy i niechęci do samego siebie. Jeżeli potrafimy świadomie i elastycznie rezygnować z pewnych rzeczy w krótkim okresie czasu, żeby osiągnąć SWÓJ cel długoterminowy, OK. Jeżeli jednak rezygnowanie i podporządkowywanie się (a przede wszystkim samooszukiwanie) staje się naszym nawykiem, nie dziwmy się potem, że jesteśmy wypaleni. Skoro nieustannie oddajemy energię i nie dbamy o to, żeby ją regenerować, skoro tak rzadko robimy coś, co wprowadza nas w stan flow – cóż nie powinniśmy się potem dziwić efektom końcowym. Nikt jeszcze nie wynalazł perpetum mobile.
W następnym odcinku kilka słów na temat zbyt wygórowanych ambicji.
Zoabcz także:
Pośpiech, Inteligencja, Wypalenie, Frustracja
Wypalenie zawodowe w oczach polskich menedżerów
Jak efektywnie zarządzać czasem – nieco inne spojrzenie
Czy można medytować w tańcu, czy można tańczyć w łóżku
Badania odporności psychicznej pracowników polskich firm
Bezsenne noce z niedzieli na poniedziałek
Obraz młodego pracownika wielkiej korporacji
Entry Filed under: kariera, praca. Tagi: efektywność menadżera, kariera, praca, stres, sukces, wypalenie zawodowe, zarządzanie, zarządzanie czasem, zarządzanie stresem.




Trackback this post | Subscribe to the comments via RSS Feed